
Marka Medicine znowu zabiera nas w podróż tam, gdzie zasięg bywa kapryśny, a spokój, absolutny. Tym razem inspiracją stał się Bieszczadzki Park Narodowy, czyli miejsce, w którym prędzej czy później każdy myśli: „może by tak rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady”. I w sumie… trudno się dziwić.
Ta kolekcja to taki modowy odpowiednik głębokiego wdechu świeżego, górskiego powietrza. Jest przestrzeń, jest cisza, jest dzikość, czyli wszystko to, czego brakuje między jednym mailem a drugim.
Dzika natura na koszulkach i nie tylko
Park istnieje od 1973 roku i obejmuje ponad 292 km² pięknych krajobrazów od bukowych lasów po słynne połoniny, gdzie można poczuć się jak w filmie. Na ubraniach pojawiają się prawdziwe gwiazdy Bieszczad:
- wilk szary – ciekawostka: potrafi przemierzyć nawet 70 km dziennie, więc zdecydowanie wygrywa każdy „krok challenge”
- ryś – mistrz kamuflażu tak sprytny, że spokojnie mógłby być bohaterem „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”, bo spotkać go to prawdziwa rzadkość.
- żubr – największy ssak lądowy Europy, który wygląda groźnie, ale woli spokojnie przeżuwać trawę niż robić dramy.
- niedźwiedź brunatny – gatunek, którego młode po urodzeniu mają, tylko kilkaset gramów, więc zanim uznamy znalezisko z bieszczadzkiego lasu za szczeniaczka, upewnijmy się, że jego mama nie waży kilkuset kilogramów i nie wraca właśnie z obiadu.
- bocian czarny – w przeciwieństwie do swojego białego kuzyna unika ludzi i ceni sobie święty spokój oraz szmer górskich rzek.
- jeleń – podczas rykowiska jego głos niesie się na kilka kilometrów, więc jest trochę jak leśny koncert na żywo.
Do tego dochodzą panoramy połonin i kultowa Chatka Puchatka – miejsce, które wygląda jak idealna sceneria na herbatę, refleksję i brak powiadomień.
Tworzone z tymi, którzy naprawdę znają temat
Grafiki powstały przy współpracy z ludźmi, którzy znają Bieszczady lepiej niż Google Maps, czyli pracownikami parku, strażnikami dzikiej przyrody. Dzięki temu wszystko jest autentyczne i ma w sobie sporo artystycznego serca grafików Medicine.
Moda, która mówi: zwolnij
To nie jest zwykła kolekcja. To raczej subtelne przypomnienie, że gdzieś tam istnieje świat bez pośpiechu, ze śladami wilków na ścieżkach, poranną mgłą w dolinach i jeleniami robiącymi swoje leśne koncerty. Idealna dla tych, którzy kochają naturę… albo przynajmniej lubią o niej pomarzyć między spotkaniami.


















