
Gdzieś w szczelinie zwyczajnego życia tkwi wieś Przypadka, w której świat zaczyna się i kończy. O jej mieszkańcach postanowiła napisać Izabela Meyza. I zrobiła to znakomicie. To gęsta, soczysta i dojrzała proza. Jest w niej dowcip, wzruszenie, szczypta realizmu magicznego i duch książek Edwarda Redlińskiego. Przede wszystkim jednak jest to opowieść o sile kobiet. Jeśli ktoś szuka lektury, od której trudno się oderwać, to właśnie ją znalazł. – Magdalena Grzebałkowska
Takiej diabli nie wezmą. Wariatka, czarownica, szarlatanka.
W Przypadce, małej wiosce na polsko-litewskim pograniczu, to kobiety zarządzają porządkiem dnia. Agata Srożko, znachorka, uzdrowicielka, zna lekarstwo na każdy ból. Z Lusią łączy ją nie tylko przyjaźń, ale też tajemnica. Dwadzieścia lat po wojnie, kiedy Agata przybyła do Przypadki, przylgnęły do siebie na dobre i na złe.
Pewnego ranka Agata znika. We wsi wrze od domysłów, policja mająca do dyspozycji jedynie nie wszczyna jednak śledztwa. Tymczasem nadciąga zima, w srogim klimacie północy trzeba się na nią dobrze przygotować.
Co stało się z Agatą? Kim tak naprawdę była? Czy wreszcie wyjdzie na jaw to, co od lat było pogrzebane?
Autorka kreśli sugestywny obraz zamkniętej społeczności, w której przeszłość nie odchodzi – trwa w listach, wspomnieniach i szeptach starych kobiet. Snuje piękną opowieść o utraconych nadziejach, skrywanych tajemnicach i tym, że czas nie zawsze leczy rany. A także o wybaczaniu, przede wszystkim samemu sobie.
Proste rozwiązania bywają niemożliwe, jeśli ścieżki w ludzkim ciele są poplątane: trzeba je najpierw rozsupłać.
Izabela Meyza – antropolożka kultury, mediatorka i ekspertka od komunikacji. Wspiera ludzi w trudnych rozmowach. Pochodzi z pogranicza polsko-litewskiego, do którego odnosi się w swojej twórczości. Współpracowała z takimi czasopismami jak „Wprost” i „Zwierciadło”, współautorka książki Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem wydanej w 2012 roku.











