Bezpieczna farba do włosów? Cała prawda o środkach koloryzujących
07-07-2009
fot.: www.goodhousekeeping.com
Czy
chemicznie wytworzona farba do włosów może być w pełni
bezpieczna?
Co pewien czas w mediach pojawiają się odkrywcze artykuły na temat a to rakotwórczego działania farb do włosów, a to znowu najnowsze badania zaprzeczają poprzednim. Jak jest z tymi chemicznymi środkami koloryzującymi? Postaramy się wyjaśnić to w dalszej części artykułu.
Skutki uboczne
Tak naprawdę farby do włosów, zanim trafiają na sklepowe półki, poddawane są całemu szeregowi specjalistycznych badań laboratoryjnych, nie mniej jednak najpowszechniejszym efektem ubocznym ich stosowania jest powodowanie wystąpienia reakcji alergicznej – farby te uczulają.
Zanim zakupimy chemiczny środek koloryzujący włosy, warto dokładnie przeczytać informacje znajdujące się na opakowaniu – w tym skład.
Na pewno nie warto kupować farby posiadającej w swoim składzie nanocząsteczek, które czasami podejrzewane są o „wędrówkę do krwi” u osób używających dermokosmetyków.
Czytając informację o jednej z farb, która nie zawiera amoniaku, a jednocześnie rozjaśnia włosy o osiem czy siedem poziomów, zastanówmy się, co też może działać w tym preparacie, co ukrywa przed klientem producent farby? Słowa, że zawiera ona na przykład: cząstki ceramiki CHI44, a na dodatek, że powstało to z 44 cząstek nieorganicznych substancji zaczyna wręcz niepokoić. Po dołożeniu jeszcze informacji, że wykorzystuje technologię jonową energii głębokiej podczerwieni – mamy wrażenie, że opis ten dotyczy, co najmniej składu broni chemicznej, a nie wolnej od amoniaku i „bezpiecznej” farby do włosów. Być może jest to produkt, który w stosunku do tych tradycyjnie używanych ma się tak jak badanie RTG do USG, ale niestety relacja może być odwrotna.
Takie
opisy powinny zastanawiać, a wręcz wzbudzać w nas strach
szczególnie, że są to środki o bezpośrednim działaniu na skórę.
Nie eksperymentujmy z farbami nieznanego pochodzenia, jak również tymi przeterminowanymi, czy też, gdy zauważymy, że tubka zawierająca farbę jest naruszona, ponieważ konsekwencje mogą być tragiczne w skutkach i doprowadzić w najlepszym przypadku do całkowitego zniszczenia włosów lub, co gorsza, do ich wypadnięcia.
Bardzo rzadko producent umieszcza jakąkolwiek informacje o szkodliwości swojego produktu (antyreklama?) – na farbach znajduje się ostrzeżenie o mogącej wystąpić reakcji alergicznej, bo taki wymóg stanowią przepisy i zakres odpowiedzialności producenta, aczkolwiek potencjalna reakcja alergiczna jest tylko jednym z wielu niebezpiecznych i niewymienionych zagrożeń.
Bezpieczne farby
Oczywiście bezpieczna farba do włosów to przede wszystkim taka, która nie posiada w swoim składzie żadnych nienaturalnych dodatków.
Należą do nich wszelkiego rodzaju henny, amla, indygo, basma, chna, rubina. Nie mają one jednak takiego działania, jakiego oczekuje współczesna klientela – czyli błyskawiczny i przewidywalny efekt w przeciągu paru minut.
Powszechnie wiadomo, że chemia szkodzi. Jednak zanim zdecydujemy się na zakup nieszkodliwej nowości (chemicznej) sprawdźmy, co oznaczają zawarte w niej różne tajemnicze składniki – ostrożność może niejednokrotnie uratować stan naszych włosów, jak również i całego organizmu.
Henna, jako farba i odżywka
Farby roślinne, czyli różnego rodzaje henny to przede wszystkim grupa kosmetyków, która ma swoich zapalonych zwolenników, jak i przeciwników. Za ich stosowaniem przemawia fakt, że są one niezwykle delikatnie i nie niszczą struktury włosa. Ponadto posiadają właściwości koloryzujące, które ciemnym lub rudym włosom nadadzą piękny, niepowtarzalny odcień – bez naruszania ich naturalnej bariery ochronnej.
Tak naprawdę henna to nic innego jak naturalny barwnik, który otrzymywany jest z jednej rośliny – mianowicie z lawsonii bezbronnej, a właściwie z jej liści.
Henna jest również produktem, który od ponad 5 tysięcy lat używany jest także do tatuowania skóry – obecnie tego typu henna jest stosowana do farbowania włosów wykazując tym samym właściwości silnie odżywcze.
Nie każdy z nas wie, że miejsce uprawy lawsonii bezbronnej ma ogromne znaczenie, co do siły działania wyprodukowanej z niej henny – indyjska jest mocna, a ta pochodząca z Afryki Północnej - słaba.
Wyższość henny nad farbą chemiczną zawierającą w swoim składzie duże ilości amoniaku przejawia się w jej działaniu na włosy – odżywia je. Z kolorem różnie bywa – zależy to od naturalnego koloru włosów oraz od ich stanu – mocne i zdrowe włosy będą trudniej przyjmowały kolor z henny, a suche i podniszczone będą ją „chłonęły”. Czasami uzyskanie odpowiedniego koloru włosów wymaga, by hennę nakładać kilka razy na włosy, ale jeśli zaprzestaniemy barwienia włosów henną, to po kilku myciach niewiele zostanie z uzyskanego za jej pomocą koloru.
Obecnie możemy na rynku spotkać hennę do włosów w tradycyjnej postaci, czyli jako proszek do samodzielnego wymieszania z wodą lub cytryną, a wiele firm dla wygody i zachęcenia bardziej wybrednych klientek robi już farby naturalne w formie kremu – ale czy tam według zapewnień producenta na pewno nie ma żadnej chemii? Nie warto eksperymentować z tego typu „cudownymi farbami”.
Na pewno Hesh Heenara Hair Pack to naturalna, godna polecenia henna, która oprócz samej henny barwiącej nasze włosy zawiera 4 ajurwedyjskie zioła jak amla, neem, brahmitp. Zresztą sam sposób przyrządzania farby (dodanie soku z cytryny i odczekanie od 6 do 12 godzin zanim się ją nałoży) świadczy o jej naturalności – wieloletnie użytkowniczki i zwolenniczki to potwierdzają, a preparat przebarwia nawet ciemne włosy – nadając im ciekawy kasztanowy lub rudawy odcień. Warto spróbować wszak nasze włosy na tym nie ucierpią.
Artykuł został napisany dla www.Wyspa-Kobiet.pl przez Klinikę Handsome Men


