Okiem fryzjera: kilka słów o czesaniu..
19-01-2010
fot.: www.prom53.com
Niedawno uczestniczyłem na targach ślubnych w Poznaniu. To jest porażający biznes. W ciągu jednego dnia odwiedziło wystawę
ponad dziesięć tysięcy ludzi, w tym cztery tysiące panien młodych. Amok
towarzyszący ślubom sprawia, że aktualne staje się pytanie, czy związek z bankiem udzielającym kredytu na wesele nie jest przypadkiem dłuższy stażem,
niż zawarte małżeństwo..Dla mnie to szczególnie bliski temat, bo 25-go stycznia, odbędzie się przed premiera mojego poradnika ślubnego „Ślub, czyli jak nie wtopić”. Zajmowałem się więc tematem dogłębnie i wiem, że za rok wszystkie Polki przed trzydziestką będą mnie znały. Bo u nas jajniki dzwonią właśnie na trzydziestkę i jeśli przed osiągnięciem tego wieku nie wyjdzie się za mąż i nie urodzi się dziecka, powszechnie uznawane jest to za porażkę.
Włączam się więc w ten szał całym sobą. Choć między Bogiem, a prawdą (ciekawe czy to duża przestrzeń) uwielbiam czesać. I nie mam wyboru - muszę brylować na takich imprezach, żeby zwyczajnie mieć szansę to robić.
Nie umiemy się czesać i nie ma tradycji, żeby to robić. Czemu? Najprostsza odpowiedź jest jak zwykle najtrafniejsza – brak hajsu.
Choć to nie do końca fakt. Rzeczywistość gwałtownie się zmienia i tak naprawdę nie wiemy, na co nas aktualnie stać.
W średniej wielkości mieście studenckim, jeszcze pięć lat temu wystarczało sto euro, żeby się utrzymać miesiąc. Teraz tyle kosztuje miejsce w pokoju w akademiku. Przeciętne szampony kosztują koło dwóch dych, a wtedy - pięć zeta. Tak to jest. Idzie ku lepszemu.
Osobiście nie czujemy, żebyśmy byli bogatsi, po prostu większa kwota idzie z łapy do papy. Zmieniają się jednak zasadniczo proporcje cen różnych dóbr. Nawet nie zauważamy, że kupujemy rzeczy dużo lepszej jakości, albo nie zastanawiamy się nad tym, że na coś nas stać, bo kilka lat temu marzenia, żeby to mieć, schowaliśmy głęboko, raz na zawsze klasyfikując je jako niedostępne. Usługi fryzjerskie drożeją, tak jak praca generalnie. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że zwyczajnie wreszcie nas stać na czesanie.
Jak oglądam reklamy charytatywne, że ktoś, gdzieś żyje za mniej niż dolara dziennie, to zadaję sobie pytanie, co za tego dolara można sobie kupić. Dwadzieścia lat temu moja mama – lekarka zarabiała równowartość piętnastu dolarów na czarnym rynku, więc jedna osoba u nas żyła za mniej niż dwadzieścia centów. I co - zarówno ja, jak i mój tata oraz młodszy brat zdołaliśmy za tę forsę przytyć...
Żebym był pewien, że wiesz, o czym piszę, chętnie podpowiem: co można mieć wymawiając tajemnicze hasło "czesanie"? Otóż, mycie głowy i ładne uczesanie, które potrafi zdziałać cuda. Fryzjer robi to kilka, czy nawet kilkanaście razy dziennie i choćby już z tego powodu zrobi to znacznie lepiej, niż Ty. A ile to kosztuje? Porównywalnie z bluzeczką - przeciętnie od 45 do 100 złotych, przy czym ta ostatnia kwota, to już drogo i stolicznie.
Modne są teraz różne fale i loki. Możemy je wyczesać szczotką, na lokówkę, na prostownicę, czy wałeczki. Tu jest trochę drożej, ale jeszcze dostępnie. Mamy też podpięcia częściowe, albo całkowite upięcia włosów. To już gorzej, bo i drogie i długo trwa. To jednak wciąż mało, w porównaniu z kiecką, czy biżuterią: siądź z kalkulatorem i policz - fryzura, owszem, jest na raz, lecz sukienka najwyżej na trzy..
Narozrabiam pewnie w Twoim poglądzie na świat, jeśli Cię namówię, żebyś sobie obejrzała czesania na lata dwudzieste. Zdziwisz się, że to, w czym chodziły nasze prababcie, nazwalibyśmy dziś awangardą. Takie uczesania mogą niesamowicie dodać uroku. Łatwo można skorygować za szeroką szczękę, lub za krótką szyję. Każda kobieta ma swoje silne strony, np. piękne czoło, które warto odsłonić, kształtną głowę, ładne uszy. Dobry fryzjer potrafi zlokalizować i podkreślić te kobiece atuty. Bo na pewno jesteś ładna, tylko czasami widać to bardziej, a czasami mniej...
Fryzura potrafi zdziałać cuda. A jako że uczesania nie są zbyt popularne, mogą stać się twoim nowym znakiem rozpoznawczym. Skoro nikt się nie czesze i powszechnie jak ognia unika się stylizacji włosów, to niewiele trzeba, żeby w tym przodować! Zamiast brać udział w powszechnym wyścigu na kolejną sukienkę, buty, czy torebkę, wystarczy, że będziesz się wspaniale, oryginalnie czesać i dzięki temu staniesz się zawsze rozpoznawalna. Czyż to nie wspaniałe?
Sławek Stawarczyk - fryzjer z Poznania
19 stycznia 2010, beatka dodał opinię:
Bardzo chciałabym, żeby mnie było stać na taką cotygodniową zmianę wizerunku, ale, niestety, na przekór temu co pisze w artykule, wciąż mnie na to NIE STAĆ..:/
19 stycznia 2010, nika dodał opinię:
bardzo lubię odmieniać swój wygląd przez różne upięcie i uczesania, ale w moim przypadku rzadko kiedy mam na to czas! Do mojej ukochanej fryzjerki - prawdziwej mistrzyni w swoim fachu - chodzę, gdy muszę - odrosty, podcięcie no i przed każdą większą imprezą (czyli w sumie kilka razy w roku). Jak będę na emeryturze, na pewno będę u niej częściej:)))
Inne Nowości
25-06-2010
Czar letnich kurortów
Wakacje będziesz spędzać w nadmorskich kurortach i już teraz pytanie co spakować do walizek spędza Ci sen z powiek? Sprawdź...
Komentarzy: 0
25-06-2010
Muzyczne lato, stylowe lato...
Wakacje to gorący okres nie tylko ze względu na wysokie temperatury - od kilku lat lato w Polsce kojarzy się przede wszystkim z...
Komentarzy: 0





Komentarze do artykułu