Jak walentynki, to tylko na słodko


Artykuł ekspercki, 12 lutego 2020 r.

Aromatyczna, gorąca czekolada, świeże owoce lub kruche bezy – to tylko niektóre z propozycji na walentynkową kolację. Na jakie słodkości postawić, aby zaskoczyć drugą połówkę i wprawić ją w dobry nastrój?

Nadchodzące walentynki to doskonała okazja, aby poświętować we dwoje. Tym bardziej że tegoroczne wypadają w piątek. Warto zatem zdecydować się na romantyczny wyjazd lub kolację w blasku świec. Jej zwieńczeniem niech staną się desery, które mogą stanowić wstęp do wspaniałego wieczoru.

Czekoladowa fantazja

Jednym z najbardziej popularnych słodkich przysmaków jest czekolada. Jej nęcący zapach i wyjątkowy smak sprawiają, że często po nią sięgamy. Znana jest zresztą od wieków – ponoć nawet sam Casanova uważał ją za eliksir miłości i pijał każdego ranka. Nie mogło jej również zabraknąć na francuskich balach.

Sama czekolada działa pozytywnie na nasz układ nerwowy, zwiększając poziom serotoniny oraz dopaminy i wywołując tym samym uczucie przyjemności. A endorfiny, zwane inaczej hormonami szczęścia, będą doskonałym dopełnieniem walentynkowej kolacji. Jaki deser gwarantujący taką niezwykłą dawkę dobrego nastroju możemy przygotować, aby mile zaskoczyć drugą połówkę?

– Wyśmienitą opcją jest czekoladowe fondue. Aby je dobrze przyrządzić, nie trzeba mieć wcale specjalistycznego sprzętu. Wystarczy garnek pokryty nieprzywierającą powłoką. Wlewamy do niego śmietankę i powoli wrzucamy do garnka małe kawałki gorzkiej lub mlecznej czekolady. Składniki lepiej połączą się ze sobą, jeśli będziemy dodawać je etapami. Pilnujmy też odpowiedniej gęstości uzyskanej masy. Nie powinna być zbyt gęsta, ale także nie lejąca – opowiada Grzegorz Kozieł, ekspert marki Zwieger, produkującej między innymi garnki, noże i patelnie.

Z całą pewnością sekret udanego, słodkiego fondue tkwi nie tylko w odpowiedniej masie. Liczą się też owoce, które będziemy w niej zanurzać. Do tego celu dobrze nadadzą się banany, jabłka czy kiwi.

– Pamiętajmy o pokrojeniu ich w odpowiednie kształty. Kiwi kroimy w kostki, jabłka w ćwiartki, zaś banany najlepsze będą w plasterkach. Istotna jest również ich grubość. Jeśli będą zbyt cienkie, szybko spadną po oblaniu ich czekoladą. W precyzyjnym przygotowaniu owoców pomoże nam odpowiednio ostry nóż z uniwersalnym ostrzem – dodaje Grzegorz Kozieł, ekspert marki Zwieger.

A fanom czekolady – niekoniecznie z dodatkiem owoców – na pewno przypadnie do gustu także ta z chilli, działająca rozgrzewająco i pobudzająco.

Owoce na dobry nastrój

Owoce podane w formie deseru mogą wydawać się zbyt prostą opcją na romantyczny wieczór, jednak nic bardziej mylnego. Jeśli odpowiednio je dobierzemy, ich właściwości mogą nam się bardzo przysłużyć…

Winogrona nie od dziś kojarzą się z mitologią oraz płodnością. Zazwyczaj spożywamy je na surowo lub przetworzone – w formie wina. Czerwone owoce zawierają tzw. flawonoidy, czyli substancje podnoszące poziom libido. W podobny sposób działa także niepozorny granat. Uznawany za symbol zmysłowości, dodaje wiele energii.

Nie zapominajmy też o brzoskwiniach oraz mango. Witaminy i minerały, które się w nich znajdują, wspomagają pożądanie, dlatego nie bez powodu owoce te zaliczane są do afrodyzjaków. Brzoskwinie, od wieków zwane “piersiami Wenus”, będą szczególnie dobrym wyborem dla mężczyzn, bowiem pobudzają wyobraźnię i namiętność. Z kolei mango zawiera między innymi cynk, dzięki któremu wydziela się więcej histaminy – hormonu przydatnego podczas wieczoru we dwoje.

Do grona owoców zbawiennie wpływających na kondycję psychiczną dodajmy także banany. Są bogate nie tylko w potas i witaminę B, ale także bufoteninę. Ta specjalna substancja kryje się przede wszystkim pod skórką. Może poprawić nastrój oraz podnieść poczucie własnej wartości.

– Aby wykorzystać jak najwięcej dobroczynnych właściwości bufoteniny, najlepiej upiec banany w piekarniku. Najłatwiej włożyć je do formy lub garnka z odlewanego aluminium, odpornego na zmiany temperatury. Banany pieczemy w temperaturze 200 stopni Celsjusza. Po wyjęciu z piekarnika i ostudzeniu owoców zdejmujemy z nich warstwę ze skóry i już możemy je jeść – wyjaśnia Grzegorz Kozieł, ekspert marki Zwieger.

Lekkie łakocie w wykwintnej formie

Idealnym deserem, który wprawi w dobry nastrój, ale nie przeciąży żołądka, może być też delikatna beza Pavlova. Odrobina bitej śmietany oraz owoców sprawi, że jej smak będzie niepowtarzalny. Przyrządzenie bezy nie jest skomplikowane, jednak warto przygotować ją kilka dni wcześniej, aby zaoszczędzić trochę czasu. W walentynkowy wieczór wystarczy wypełnić ją kremem i dodać na wierzch ulubione owoce.

Inną lekką jak chmurka propozycją jest suflet cytrynowy. Jednak tak niezwykłemu daniu nie może zabraknąć równie intrygującej oprawy. Możemy przygotować go w filiżance, dzięki czemu nie będziemy potrzebować specjalnych form i użyjemy tylko tego, co już mamy w domu. Pamiętajmy jednak, aby gotowy suflet podać od razu po upieczeniu, gdy jest ciepły. Rezultat z pewnością będzie zaskakujący.

Chociaż czekolada świetnie sprawdza się z owocami, wybornie smakuje także w formie musu. Do jego wykonania nie potrzeba wcale dużo czasu ani wymyślnych narzędzi.

– Do połączenia składników wystarczy nam nieduży rondelek. Na główny składnik musu najlepiej wybrać gorzką czekoladę. Zagwarantuje ona daniu wyjątkowy smak i aromat. Najpierw topimy ją, a następnie dodajemy do niej ubite białka. Tak przygotowaną masę należy schłodzić w lodówce przez minimum dwie godziny – podkreśla Grzegorz Kozieł, ekspert marki Zwieger.

Planując walentynkową kolację, uwzględnijmy w menu nie tylko wyjątkowe dania, ale także desery pobudzające wyobraźnię i zmysły. Przygotowanie takich smakołyków nie zajmie nam wiele czasu, zaś efekt może przejść najśmielsze oczekiwania.

Poprzedni 90 lat Fisher-Price!
Następny Weganizm jako sposób na życie...